Dlaczego suma norm zaniża termin?
Zlecenie ma 40 godzin norm, więc handlowiec obiecuje tydzień. Tymczasem operacja frezowania czeka w kolejce na jedyną maszynę pięcioosiową, na której stoi już 60 godzin innych zleceń. Normy mówią, ile pracy jest w zleceniu. Nie mówią, kiedy ta praca dostanie maszynę.
Cztery rzeczy do sprawdzenia przed ofertą
- Wąskie gardło: która maszyna albo wydział ma najdłuższą kolejkę i ile operacji nowego zlecenia przez nie przechodzi.
- Materiał: czy jest na stanie, a jeśli nie, jaki jest realny czas dostawy.
- Kooperacja: operacje zlecane na zewnątrz, na przykład obróbka cieplna, mają własne terminy.
- Zapas na ryzyko: ostrożniejszy przy nowych wyrobach, mniejszy przy powtarzalnych.
Jak robi to soraOS?
Handlowiec wpisuje zapytanie, a system dokłada je do prognozy całej hali. Pokazuje najwcześniejszy termin, wąskie gardło i to, które zlecenia przesuną się przez nowe. Algorytm liczy ostrożnie: tam, gdzie brakuje danych, przyjmuje gorszy wariant.
Czego nie da się policzyć?
Awarii, której jeszcze nie było. Dlatego prognozę warto porównywać z rzeczywistością raz w miesiącu i poprawiać normy tam, gdzie odstają najbardziej.